Login:
Password:

Forgot password? Register

Article


7
NOKTURN W TONACJI SONATY KSIĘŻYCOWEJ GRANY CISZĄ NA JEZIORZE ŁABĘDZIM (Fun)
Posted 8 months ago by
Bartosz Wieruszyc    
Report


Historia ta zdarzyła się w pewnym dużym mieście. Gdzie dokładnie? Sam do końca nie wiem. Wiem tylko tyle ile przekazali mi naoczni świadkowie zdarzenia. Był chłodny, listopadowy wieczór, powoli zanosiło się na deszcz, czego nie sugerowały wcale ciemne chmury na niebie a ludzie, pośpiesznie chowający się do swych domów czy lokali pożytku publicznego, restauracji, pubów, sklepów etc. etc…
– Ponoć zapowiadali burzę.
– A widzisz cokolwiek na niebie? Jakieś chmury? Niebo usłane gwiazdami, gdzie tu mowa o burzy.
– Więc tym bardziej mnie dziwi że wszystkie, równo wszystkie, stacje zapowiadały gwałtowne burze na dzisiejszy wieczór.
– Przejmujesz się głupotami, chodź, napijemy się …
Tak brzmiała jedna z wielu rozmów, które można było wtedy usłyszeć w samym centrum miasta. Jednakże nasza uwaga powinna się skupić na jednym z pubów, nieco oddalonego od centrum. Pub ów, jak większość tego typu przybytków z dala od centrum, z reguły prawie świecił pustkami, zapełniając się jedynie kilkoma mężczyznami w średnim wieku podczas weekendowych meczów piłkarskich. Dziś jednak był on pełen ludzi, oczekujących na rozwój pogodowych wypadków. A że właścicielowi cienko się przędło od kilku miesięcy postanowił wykorzystać okazję i za pół darmo odsprzedać stare browary i przekąski. W końcu paluszki, których termin przydatności do spożycia minął 2 tygodnie temu, nie powinny nikomu zaszkodzić.
Zgromadzili się w owym lokalu ludzie różni. Byli staruszkowie, pamiętający jak przychodzili tutaj na zupę mleczną, byli mieszkający niedaleko robotnicy budowlani pracujący przy nowym wieżowcu, było i małżeństwo z dwójką dzieci wracający z zakupów, byli jeszcze i inni. Jednakże uwagę wszystkich prawie przykuwała grupka nastolatków siedząca w kącie. Były to lokalne chuligany, łobuzy, nie zbyt szkodliwe jeszcze, jednak już przez niektórych kojarzone. Było ich trzech: Kamil, chudy, w spodniach dresowych i bluzie z kapturem: Eryk w cienkiej kurtce i czapce z daszkiem na głowie oraz „Brzózka”, jakby lider całej bandy, zawsze nosił złoty łańcuszek na prawej ręce, chcąc pokazać kim to on nie jest. Cała trójka, mimo że każdy był niepełnoletni, miała postawione przed sobą na stoliku butelki z piwem. Właściciel musiał na prawdę kiepsko sobie radzić z biznesem. Z początku cisi, z czasem jednak stawali się coraz głośniejsi, ich rozmowę słyszał każdy kto był wtedy w pubie. Najwięcej głosu zabierał, rzecz jasna, „Brzózka”, jak to się nie chwalił, jak to nie zaklinał na swój łańcuszek że prawdę mówi, jak to nie narzekał, przy użyciu rzecz jasna wulgaryzmów, na cały świat a szczególnie szkołę.
– Mości Pan Zagłoba zawitał w nasze progi! – powiedział staruszek do swej żony, ona zaś odpowiedziała mu cichym chichotem.
– Za cicho tutaj moim zdaniem – powiedział „Brzózka” – trzeba nieco poruszyć tę budę.
Po czym kiwnął głową na Kamila, ten zaś wyciągnął z kieszeni bluzy swój telefon i włączył odtwarzacz muzyczny. Naraz w całym lokalu zabrzmiało: „Ruda tańczy jak szalona! Krzyczy, piszczy, to jest Ona…”, następne w kolejności było: „Miłość, miłość w Zakopanem. Polewamy się szampanem…”. Chłopaki na raz wskoczyli na krzesła, jedynie „Brzózka” dostał się na stół, aby dać popis swych tanecznych umiejętności. Trwało to aż do”… że porwę ją i w sercu schowam na dnie” gdy z drugiego końca sali dało się słyszeć donośny głos:
– Dosyć!

Trzech tancerzy naraz zaprzestało pokazu i tylko stali patrząc w kierunku skąd dochodził głos. Nie tylko Oni z resztą gdyż cały lokal spoglądał w kierunku osoby, która zmusiła jednym słowem trzech urwisów do posłuchu. Oczy więc wszystkich zwróciły się na stolik gdzie siedziało także trzech – jednak dorosłych – mężczyzn, każdy gustownie ubrany, choć dość staromodnie, rzekłbyś z nie z tego wieku. Każdy z nich różnił się jednak od siebie: jeden z chustą czerwoną pod szyją i bujną siwą czupryną; drugi smukły, o dużym nosie i krótkich czarnych włosach; trzeci zaś zarost i włosy kompletnie białe oraz silnie zbudowany. Twarze trzech mężczyzn zwrócone były w kierunku młodych z wyrazem oburzenia i złości z powodu ich wybryku.
– Cóż Wy sobie, łobuzy wyobrażacie? Nie wstyd Wam?! – rzekł jeden z nich.
– Ani trochę! – odrzekł „Brzózka” stając na ziemi i mierząc wzrokiem w oponenta.
– Ani trochę, słyszeliście Panowie? Jemu nie jest ani trochę wstyd? Gdzie masz rodziców smarku?
– A co Ciebie to obchodzi?
– I kultury brakuje. Wiedz że do starszego od siebie na per Pan się zwraca a nie per Ty.
– Co za różnica, nie jesteś moim starym żeby mnie wychowywać.
– Najwidoczniej niczego Ciebie ojciec nauczyć nie mógł skoro tak się o nim wypowiadasz.
– Nie do pomyślenia przecież, żeby dziecko tak rodzica mogło obrażać – dodaje drugi. – U mnie już byś pasem po dupsku oberwał z 10 razy za takie odzywki.
– Grozisz mi?
– Zwyczajnie przedstawiam jak się sprawa by miała u mnie, gdybym groził, pas bym wyciągnął ze spodni i nad głową Twoją pustą wymachiwał.
– Chyba nie puścisz mu tego płazem, co? – pyta Eryk
– A co ja jestem, Terminator, żeby się z silniejszym od siebie bić?
– W sumie racja, to co robimy?
Chłopcy zastanawiali się nad kolejnym krokiem, tymczasem mężczyźni, sądząc iż sprawa skończona powrócili do swej rozmowy:
– Cóż to się dzieje w dzisiejszych czasach moi przyjaciele?
– Sam chciałbym wiedzieć. Młodzież szacunku nikomu nie okazuje, zwłaszcza rodzicom, spożywa alkohol, przeciw harcom nic nie mam jak tańce ale żeby po meblach skakać? Toż to moje rozumowanie przechodzi.
– I moje także. A ten jazgot co z telefonu puszczali, Boże, jakież to okropne, jakież brzydkie …
– Coś Ty powiedział?! – zwrócił się „Eryk” do mężczyzny – brzydkie to są Wasze gęby!
– Ogarnij się Eryk, co ja Ci mówiłem? Ja jestem od gadania, nie Ty.
– Jasne, jasne…
– To na czym stanęło? A tak … Co Wam w disco przeszkadza? Każdy lubi disco, lepszej muzyki na świecie nie ma!
– Toż to nie muzyka, toż jazgot bez ładu i treści, w tym nic co muzykalne nie istnieje. Prościście jak widzę chłopcy więc pewnie istoty muzyki pojąć nie umiecie to Wam wybaczę.
– A na co nam to „wybaczenie”? Swoje wiemy, disco najlepsze i tyle.
– Głupcy, jeszczeście młodzi, więc Was nauczyć trzeba. Znacie Wy może jezioro gdzie łabędzie pływają? Znacie Wy może utwory przez księżyc grane? Znacie Wy może…
– Co Ty gadasz? Jakie jezioro? Jaki księżyc? Kamil, wiesz o czym Oni bredzą?
– Nie szefie – odparł Kamil.
– Widzicie? Nikt nie wie o co Wam chodzi. Dobra, znudziło mi się tu, chodźcie stąd chłopaki.
„Brzózkowa” banda wstaje od stołu i chwiejnym krokiem kieruje się do wyjścia.

– Nareszcie jesteś! – mówi jeden z trzech mężczyzn do wchodzącego właśnie starca.
– Trochę mi zajęło, musicie mi wybaczyć. Jestem już stary i nic na to poradzić nie mogę.
– Nie ma problemu Ryszard. Czekaliśmy na Ciebie z Piotrem i Ludwikiem a w między czasie odbyliśmy małą sprzeczkę z tutejszą młodzieżą.
– Nie czas nam teraz o głupotach rozmawiać. Sprawa jest pilna i to bardzo.
– Siadaj wpierw i oddech złap.
– Dziękuję Fryderyku.
– A więc, cóż to za sprawa że aż z samych Niemiec do Nas przybyłeś?
– Antek nie żyje …
– Cooo?
– Jak to?
– Spotkało go dokładnie to samo co Amadeusza a wcześniej Jana…
– Tego się obawiałem.
– Czy to oznacza że…?
– Że powoli przychodzi i na nas czas moi przyjaciele. Już nie wiele nam go zostało, widzicie zresztą po mnie i po sobie że mam rację. Starzejemy się, zanikamy, jak zanika pamięć o Nas.

Za oknem szalała już burza…

Previous article:
Dobry Początek (2 years ago)

Next article:
(U)bogacenie kulturowe (7 months ago)

ESim
or
Register for free:
Only letters, numbers, underscore and space are allowed (A-Z,a-z,0-9,_,' ')
Show more

By clicking 'Sign Up!', you agree to the Rules and that you have read the Privacy Policy.

About the game:


USA as a world power? In E-Sim it is possible!

In E-Sim we have a huge, living world, which is a mirror copy of the Earth. Well, maybe not completely mirrored, because the balance of power in this virtual world looks a bit different than in real life. In E-Sim, USA does not have to be a world superpower, It can be efficiently managed as a much smaller country that has entrepreneurial citizens that support it's foundation. Everything depends on the players themselves and how they decide to shape the political map of the game.

Work for the good of your country and see it rise to an empire.

Activities in this game are divided into several modules. First is the economy as a citizen in a country of your choice you must work to earn money, which you will get to spend for example, on food or purchase of weapons which are critical for your progress as a fighter. You will work in either private companies which are owned by players or government companies which are owned by the state. After progressing in the game you will finally get the opportunity to set up your own business and hire other players. If it prospers, we can even change it into a joint-stock company and enter the stock market and get even more money in this way.


In E-Sim, international wars are nothing out of the ordinary.

"E-Sim is one of the most unique browser games out there"

Become an influential politician.

The second module is a politics. Just like in real life politics in E-Sim are an extremely powerful tool that can be used for your own purposes. From time to time there are elections in the game in which you will not only vote, but also have the ability to run for the head of the party you're in. You can also apply for congress, where once elected you will be given the right to vote on laws proposed by your fellow congress members or your president and propose laws yourself. Voting on laws is important for your country as it can shape the lives of those around you. You can also try to become the head of a given party, and even take part in presidential elections and decide on the shape of the foreign policy of a given state (for example, who to declare war on). Career in politics is obviously not easy and in order to succeed in it, you have to have a good plan and compete for the votes of voters.


You can go bankrupt or become a rich man while playing the stock market.

The international war.

The last and probably the most important module is military. In E-Sim, countries are constantly fighting each other for control over territories which in return grant them access to more valuable raw materials. For this purpose, they form alliances, they fight international wars, but they also have to deal with, for example, uprisings in conquered countries or civil wars, which may explode on their territory. You can also take part in these clashes, although you are also given the opportunity to lead a life as a pacifist who focuses on other activities in the game (for example, running a successful newspaper or selling products).


At the auction you can sell or buy your dream inventory.

E-Sim is a unique browser game. It's creators ensured realistic representation of the mechanisms present in the real world and gave all power to the players who shape the image of the virtual Earth according to their own. So come and join them and help your country achieve its full potential.


Invest, produce and sell - be an entrepreneur in E-Sim.


Take part in numerous events for the E-Sim community.


forum | Laws | Privacy policy | Staff | Wikia | Alpha | Primera | Secura | Suna | Deriva | Pandemia | Euforia | esim political game
Play on