Musiałem odpocząć, zanim opisałem to, co tam się stało. Była to noc z 27 na 28, a może jakoś inaczej? Nie wiem, dawno nie byłem w kraju. Teoretycznie teraz jestem, bo ciągle jestem na terenie Dziuki, ale wróciła ona do nas. To miasto w którym teraz jestem nie przypomina już ani trochę tego, czym było wcześniej. Nie wiem ilu ludzi straciliśmy, na ulicach leżą jeszcze ciała, jeżdżą czołgi i chodzą patrole. Brakuje tylko cywili, Litwini zdążyli wszystkich ewakuować, na moje szczęście, bo nie lubię strzelać do bezbronnych. Ciekawe jak teraz nasz rząd zachęci przeciętnego Kowalskiego do zamieszkania tutaj... No i ciekawe jestem ile pieniędzy będzie nas kosztować naprawa tego syfu. Zakładając oczywiście, że zaraz znowu nie zaatakują Litwini, ten teren już przechodził dwa razy z rąk do rąk. Pewnie słyszeliście to wszystko już w mediach, ale ja piszę aby ponownie pochwalić się postawą naszego oddziału.
Chcecie wiedzieć jak wyglądała ta humanitarna wojna? Gdy tylko nasz oddział zbliżył się do miasta został ostrzelany przez obrońców, oni wiedzieli, czekali, miejscowość była wyludniona, zostały same oddziały militarne. Wylądowaliśmy na jednym z dachów na jakimś wysokim budynku, wyskoczyliśmy ze śmigłowca i uzgodniliśmy co robimy dalej. Inne grupy atakowały już inne miejsca, a my mieliśmy najpierw przejąć ten gmach na których właśnie staliśmy, gdyż było to idealne miejsce dla snajperów, najwyższy punkt w okolicy. Wkroczyliśmy, piętro niżej i trzeba oczyścić pierwsze pomieszczenia, wszyscy działali szybko, nie było czasu. Mój granatnik był gotowy do użycia w razie potrzeby, przez pierwsze trzy piętra nic się nie stało, minęło piętnaście minut. Gdy byliśmy już na kondygnacji niżej usłyszeliśmy strzał z karabinu snajperskiego, on musiał gdzieś tu być. To piętro należało do mnie i kumpla z zespołu, gdy tylko dotknąłem ostatniej klamki kule pistoletu zrobiły dziury w drzwiach. Od razu wiedzieliśmy jak działać, on otworzył drzwi, a ja nie narażając się na ostrzał wpuściłem do środka granat z mojego M320, po czym szybko wbiegliśmy do środka. Na ziemi poharatany Litwin, większość mebli w strzępach. Potem tylko na dół i szybkie oczyszczenie innych pomieszczeń. Gdy byliśmy już na ulicy otrzymaliśmy nowe rozkazy, czołgi już były na miejscu, można było biec na punkt zbiórki piechoty.
Pięć godzin później miasto było nasze, dochodziła godzina 24:00, nasz oddział siedział w poczcie na północnym skraju mieściny i mieliśmy obserwować okolicę. Właśnie robiliśmy sobie obiado-kolację z mięcha puszkowanego i jakiegoś makaronu. Okazało się, że zaatakowali ze wschodu, kontratak, cholernie duży kontratak. Teraz wszystko było jasne, dlatego taki mały opór spotkaliśmy, bo cały pluton czekał parę kilometrów od nas. Wszyscy ponieśli duże straty, u nas na szczęście nikt nie ucierpiał, bo byliśmy w innej części miasta i docierały do nas ochłapy wojsk wroga. Kolejne rozkazy od centrali, odwrót, oddajemy teren i wracamy tu następnego dnia. Nasz dowódca wiedział, że gdybyśmy zwyczajnie uciekali to zginęło by jeszcze więcej osób, więc my robiliśmy taktyczny odwrót po drodze oczyszczając drogi ucieczki dla innych oddziałów, które sobie już nie dawały rady. Straciliśmy jednego żołnierza, był świeży, długo nie pożył, wzięliśmy go ze sobą. Poświęcił się dla zespołu, jako cała drużyna uratowaliśmy tyłki wielu ludziom i ponieśliśmy zarazem wielkie ryzyko. Dzięki temu teraz nie jestem na froncie, pozwolono nam dzisiaj odsapnąć, czekamy w bazie polowej na dalsze rozkazy, znajdujemy się jakieś 30 kilometrów od walk, które podobno powoli ucichają.
In E-Sim we have a huge, living world, which is a mirror copy of the Earth.
Well, maybe not completely mirrored, because the balance of power in this virtual world looks a bit
different than in real life. In E-Sim, USA does not have to be a world superpower, It can be
efficiently
managed as a much smaller country that has entrepreneurial citizens that support it's foundation.
Everything depends on the players themselves and how they decide to shape the political map of the
game.
Work for the good of your country and
see it rise to an empire.
Activities in this game are divided into several modules.
First is the economy as a citizen in a country of your choice you must work to earn money, which you
will get to spend for example, on food or purchase of weapons which are critical for your progress
as a fighter.
You will work in either private companies which are owned by players or government companies which
are owned by the state.
After progressing in the game you will finally get the opportunity to set up your
own business and hire other players. If it prospers, we can even change it into a joint-stock
company and enter the stock market and get even more money in this way.
In E-Sim, international wars are nothing out of the ordinary.
"E-Sim is one of the most unique browser games out there"
Become an influential politician.
The second module is a politics. Just like in real life politics
in E-Sim are an extremely powerful tool that can be used for your own purposes.
From time to time there are elections in the game in which you will not only vote, but also have the ability
to run for the head of the party you're in.
You can also apply for congress, where once elected you will be given the right to vote on laws
proposed by your fellow congress members or your president and propose laws yourself.
Voting on laws is important for your country as it can shape the lives of those around you.
You can also try to become the head of a given party, and even take part in presidential
elections and decide on the shape of the foreign policy of a given state
(for example, who to declare war on).
Career in politics is obviously not easy and in order to succeed in it, you have to have
a good plan and compete for the votes of voters.
You can go bankrupt or become a rich man while playing the stock market.
The international war.
The last and probably the most important module is military.
In E-Sim, countries are constantly fighting each other for control
over territories which in return grant them access to more valuable raw materials.
For this purpose, they form alliances, they fight international wars, but they also have
to deal with, for example, uprisings in conquered countries or civil wars, which may explode on
their territory.
You can also take part in these clashes, although you are also given the opportunity to lead a life
as a pacifist
who focuses on other activities in the game (for example, running a successful newspaper or selling
products).
At the auction you can sell or buy your dream inventory.
E-Sim is a unique browser game.
It's creators ensured realistic representation of the mechanisms present
in the real world and gave all power to the players who shape the image of the virtual Earth
according to their own.
So come and join them and help your country achieve its full potential.
Invest, produce and sell - be an entrepreneur in E-Sim.
Take part in numerous events for the E-Sim community.